Łukasz Aranowski - strona domowa!

Ściana wschodnia jesienią

Ślub w rodzinie! W większości domów te słowa wywołują popłoch. "W co ja się ubiorę" - oto najczęstsze słowa pań domów. Wtórują im mężowie - "Za ile kupić prezent młodym?". Ech, życie... :-)
Ja na szczęście żonaty nie jestem, wobec czego pozwoliliśmy sobie z Kalinką na inny rodzaj popłochu. Ślub bowiem odbywał się aż w Chełmie - cóż zatem mamy zwiedzić po drodze? Były dwa typy - Lublin lub ściana wschodnia. Ostatecznie wygrała ściana wschodnia - na Lublin wszak nie wypada przeznaczyć mniej niż cały weekend.
Zatem w sobotę, 11 października, o godzinie czwartej nad ranem naszą piękną stolicę opuszczał szary Peugeot z dwojgiem totalnie niewyspanych pasażerów... Kierowaliśmy się na wschód!
zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie
zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie
zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie
zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie
zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie
zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie zdjęcie
zdjęcie          
Poprawny XHTMLPoprawny CSS
Powrót do strony głównej
Ostatnia zmiana: 4 sierpnia 2017 r.